Jeśli ktoś myślał, że szkolne wycieczki to tylko muzea i „proszę się ustawić parami” – to znaczy, że nie był z nami w Egipcie!
Wyjazd do słonecznej Safagi okazał się prawdziwą mieszanką przygody, śmiechu i… lekkiego szoku termicznego po wyjściu z samolotu.
Naszą bazą była spokojna Safaga – idealne miejsce, żeby złapać oddech (dosłownie i w przenośni) i nacieszyć się widokiem Morza Czerwonego. Ale spokojnie – długo w miejscu nie usiedzieliśmy.
Największym „WOW” był wyjazd do Kairu. Wielkie Muzeum Kairskie zrobiło na nas ogromne wrażenie – ilość skarbów, złota i historii mogłaby zawstydzić niejedną grę komputerową. A potem… piramidy i Sfinks! Na żywo są jeszcze większe, niż na zdjęciach – i zdecydowanie bardziej gorące. Zdjęcia wyszły epickie, a wspomnienia jeszcze lepsze.
Hurghada przywitała nas zupełnie innym klimatem. Zwiedziliśmy imponujący meczet (cisza, spokój i „wow, jakie zdobienia!”), a potem kościół koptyjski – było to ciekawe doświadczenie zobaczyć tak różnorodną kulturę w jednym miejscu. Na lokalnym targu zaczęła się prawdziwa gra: targowanie się. Niektórzy odkryli w sobie ukryty talent negocjatora, inni… przepłacili, ale za to z uśmiechem.
Nie samym zwiedzaniem człowiek żyje – plaża była absolutnym hitem. Biały piasek, turkusowa woda i rafa koralowa, która wyglądała jak z filmu przyrodniczego. Nurkowanie? 10/10. Ryby? Kolorowe jak konfetti. Wrażenia? Bezcenne.
A po plażowaniu – czas na aktywności. Piłka plażowa rozgrzała nas jeszcze bardziej (tak, to możliwe), a wieczorne karaoke pokazało, że w naszej szkole kryją się prawdziwe talenty… i równie prawdziwa odwaga sceniczna. Niektóre występy zostaną z nami na zawsze – czy tego chcemy, czy nie 
Podsumowując: było gorąco, było intensywnie, było śmiesznie i było absolutnie niezapomnianie. Egipt skradł nasze serca (i trochę energii), ale wróciliśmy bogatsi o doświadczenia, nowe znajomości i milion historii do opowiadania.
Jedno jest pewne – taka wycieczka to nie tylko podróż, to przygoda życia!
Comments are closed.





BIP